Z tym NFZetem co prawda to prawda. Mnie się udało tam rodzić, ale to czystym fartem chyba.
Trafiłam tam z "fałszywym alarmem" na dwa tygodnie przed terminem. Skurcze, wszystko i skończyło się na nocce w szpitalu i siup do domu. Od tamtego czasu mieli mnie pod ciągłą opieką.
Co drugi dzień praktycznie jeździłam na badania.
28 maja jeden z lekarzy stwierdził, że jak się samo nic nie ruszy, to mam następnego dnia na 9.00 rano przyjechać to będziemy wywoływać.
wróciłam tego samego dnia ok. 23. Później, od dziewczyn na sali dowiedziałam się, że gdybym przyjechała godzinę później, to by mnie nie przyjęli, bo akurat tej nocy do porodów przyjmowali co chwila praktycznie. Także miałam farta.
Położne mają sympatyczne, chociaż w trakcie tych kilku godzin wkurzało mnie niesamowicie to, że moja położna potrafiła zniknąć na pół godziny... Szczególnie pod koniec. Jak przyszło co do czego to była cierpliwa i sympatyczna. Nie było żadnego warczenia, poganiania i tego typu rzeczy.
No i nie upierają się, żeby rodzić na leżąco, co jest super. Ze mną położna próbowała różnych metod, ale ostatecznie i tak wylądowałam na łóżku, bo mi nogi posłuszeństwa odmawiały.
Opieka po porodzie też super. Pielęgniarki i położne bardzo pomocne. Jak zdecydowałam się z małą zostać na noc, to co jakiś czas zaglądały i pytały czy wszystko okey, czy nie ma problemów.
Pokazywały jak karmić, mężowi pokazały jak kąpać dziecko itd.
Ogólnie jestem zadowolona i jak rodzić jeszcze raz to tylko tam (bez względu na koszty).
Martha_ pisze:Niestety w razie komplikacji dziecko jest przewożone do Matki Polki
W zasadzie z każdego szpitala w razie komplikacji dziecko wiozą do Matki Polki, bo tam jest najwięcej specjalistów.
Martha_ pisze:położne bardzo pomocne -zwłaszcza w nocy (położna przychodziła i mówiła, żeby się wyspała a ona się zajmowała maleństwem)
Ja pierwszej nocy zostawiłam dziecko u położnych... Rodziłam przez pół nocy praktycznie, cały dzień nie spałam, więc wypadało się zdrzemnąć, a obawiałam się czy przy dziecku będę w stanie.
Jedyny minus tego to to, że karmiły małą butelką nad ranem.