Szczerze mówiąc w weekend jak mały się odstawił przeżyłam niezły szok i aż chciało mi się płakać. Teraz zaczynam się godzić z tym, że raczej mu się nie odwidzi. Zaczął trochę pić z butelki. Dla mnie i Męża butelkowe dziecko to nowość. Wojtek zaczął pić mm gdy miał prawie 1,5 roku, więc pił sam z niekapka. Teraz nawet nie wiem czy dobrze małego trzymam, czy dobrze trzymam butelkęcaixa pisze:Jeśli tak czujesz to walcz.






, że tyle czasu dałaś radę.
przez rok każde usypanie w domu było przy piersi,odkąd poszłam do pracy maź usypia Helę w tuli w 5 minut... Mi zostało wieczorne karmienie z usypianiem,które uwielbiam
Ostatnio maź mnie zapytał czy chcę,żeby on przejął usypianie,a mnie aż ścisnęło, no po prostu nie jestem gotowa i juz. Swoją droga nie jest to dla mnie absolutnie uciążliwe, nie chcę tez podawać Helci mm, wiec w planach jeszcze kilka miesięcy karmienia,zobaczymy co z tego wyjdzie 
Nic dodać nic ująć!Paulinka pisze:maskotka, ja tez jestem pełna podziwu,ze w Waszej sytuacji tyle dałaś radę! Nie można porównywać sytuacji matki,która całe dnie spędza z dzieckiem w domu,siedząc sobie beztrosko na macierzyńskim (jak np.ja przez rok),z Twoja, także wypluj te słowa o wyrodnej matce,bo jesteś najwspanialsza matka pod słońcem dla swoich dzieci



To był jedyny, trudny czas związany z moim kp.
PolubiłamGotowanie pisze: a ja mam nadzieję karmić do 18 lub 24 miesięcy.
i nie wiem czy to tylko taki zbieg okoliczności, czy zasługa długiego kp, ale syn ma dobrą odporność (tfu, tfu!)- od narodzin był tylko raz chory i dostawał antybiotyk, czasem złapie Go jakieś lekkie przeziębienie, ale organizm sam zwalczy, nawet w przedszkolu ma dobrą frekwencję 
Fijołkowa Mama pisze:Ja karmiłam Jasia 2 lata i 3 dnii nie wiem czy to tylko taki zbieg okoliczności, czy zasługa długiego kp, ale syn ma dobrą odporność (tfu, tfu!)- od narodzin był tylko raz chory i dostawał antybiotyk, czasem złapie Go jakieś lekkie przeziębienie, ale organizm sam zwalczy, nawet w przedszkolu ma dobrą frekwencję
Nie wiem, ale może tak właśnie jest, że kp aż tak pozytywnie wpływa na odporność. Mój ma prawie 13 miesięcy i jeszcze nigdy nie był chory, za to ja w tym czasie już 2 razy. Ale mimo choroby dalej karmiłam i może dostawał ode mnie odpowiednie przeciwciała, dzięki którym nie rozwinęło się choróbsko u niego?Też tak myślałamPolubiłamGotowanie pisze:Fajnie jest myśleć, że to nasza zasługa, że dzieci takie zdrowe, bo podołałyśmy
Cóż... Pierwsze dwa tygodnie przechodził ładnie, a potem od 15 września do teraz był dwa dniava pisze:Zobaczymy jak będzie w przedszkolu
SuperFijołkowa Mama pisze:nawet w przedszkolu ma dobrą frekwencję






PolubiłamGotowanie pisze: mamy karmiące piersią rzadziej borykają się z zapaleniami ucha, jelit czy układu oddechowego swoich dzieci.
,ale raczej dłużej niż krócej
Początkowo plan był, zeby karmić min. 6 miesięcy, potem rok, aktualnie (Hela skończyła 15 miesięcy),zobaczymy jak wyjdzie, ale widzę, ze koniec jest coraz bliższy- w dzień karmie Helcie raz, po 18, jak wracam z pracy, od tygodnia zmienił nam sie wieczorny rytuał i nie ma juz usypiania przy piersi, a w nocy pierś dopiero ok4/5 nad ranem no i tyle. Hela nie wisi na mnie, nie ciągnie za bluzkę itd, także chyba wszystko z czasem pójdzie płynnie.Paulinka pisze:Hela nie wisi na mnie, nie ciągnie za bluzkę
Mój 2-latek jest mocno "cycowy" i nie widzę końca kp. Mam wrażenie, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy ta jej potrzeba bliskości piersi się nasiliła. Często nie chodzi o samo karmienie a o trzymanie sutka w buzi. Może tak siedzieć "godzinami". Dlatego m.in. nie mogę póki co zrezygnować ze smoczka, bez niego nie mogłabym spokojnie spędzić nocy, a tak jak Młodsza zaśnie przy piersi to zabieram pierś i podaję smoczek na śpiocha. Przy czym po zabraniu piersi, przez sen domaga się cyca więc ten smoczek to konieczność póki co.
Gdybym miała wybierać jeszcze raz, i tak bym się zdecydowała. Cieszę się, że się udało, że mogłam karmić długo.

Moim zdaniem zbilansowana dieta i nabiał w zdrowej postaci (serek mój ulubony z Wielunia, bieluch, jogurty naturalne itp. z dobrym składem) są wystarczające, przynaj mniej ja się tego trzymam - wolę to niż chemię w czystej postaci.Misiak pisze:a teraz zawsze gdy widzi mnie bez bluzki musi się przytulić i podkreślić urodę moich piersi.

Paulinka pisze:Co do mm, to myślę, że nie masz czego żałować, że jej nie podeszłoMoim zdaniem zbilansowana dieta i nabiał w zdrowej postaci (serek mój ulubony z Wielunia, bieluch, jogurty naturalne itp. z dobrym składem) są wystarczające, przynaj mniej ja się tego trzymam - wolę to niż chemię w czystej postaci.
PolubiłamGotowanie pisze:Mleko modyfikowane to nie jest ZŁA chemia. Skąd takie poglądy u niektórych osób? Nie pojmuję tego.
PolubiłamGotowanie pisze:Bez przesady. Mleko modyfikowane to nie jest ZŁA chemia. Skąd takie poglądy u niektórych osób? Nie pojmuję tego.
Sama karmię piersią, ale do tematu mam zdrowe podejście - znam mnóstwo dzieci karmionych mm i świetnie się przy tym rozwijających.

. I jest mocno przereklamowany. A jakbyś się jeszcze wczytała jak pozyskiwane jest mleko i ile (przepraszam niesmaczne lecz prawdziwe) zawiera w sobie ropy z krowich wymion, które mają wieczny stan zapalny...To ja już wolę tą "chemię" z puszki podać.
macie na to jakieś sposoby? Muszli Synek nie akceptuje, a ja jestem lekko przerażona wizją odciągania i butli, albo co gorsza mm... 
dalej uważam, ze jak zje taki jogurt naturalny to lepiej niż 1,5 rocznemu dziecku wprowadzać mm.

.caixa pisze:Karmiłam jedno dziecko mm, drugie piersią
Ja żałuję, że Młodsza nie polubiła mm. Bardzo by mi to ułatwiło życie. A tak raz, że wciąż niedosypiam to mam wrażenie, że moje dziecko jest niedożywione i "niedobiałkowane" bo mleka naturalnego staram się nie dawać codziennie a z jogurtami też nam nie zawsze po drodze. Młodsza je po prostu to co dostaje w żłobku i później w domu to co my jemy. Rozwija się dobrze, żadnych alergii. Z drugiej strony Żaba, która w jej wieku była na Bebiko oraz obiadkach i kaszkach Bobovity też była pozytywnie oceniana przez lekarza i nic jej się nie przyplątało.
ponieważ Ha była karmiona i mm i kp (doradca laktacyjna powiedziała mi, że raczej córki nie wykarmię, bo pokarm za wolno leci i do tej pory zastanawiam się, czy uratowała mi 7 lat temu życie karząc jechać do sklepu po mm czy raczej skrzywdziła tym stwierdzeniem
żeby przejść całkiem na kp
młoda pije mm ze specjalnej butelki więc piersi nie odrzuca i całkiem ładnie ssie, ale wg mnie się nie najada, dlatego nie wyobrażam sobie z dnia na dzień całkowicie odstawić mm, macie może jakieś doświadczenie w takiej sytuacji?niesia2708 pisze:piersi dostosowują produkcję do zapotrzebowania dziecka. Jeśli mniej karmisz bo dokarmiasz mm to mleka jest mniej
ale bez ciśnienia bo jest też Hania i jej potrzeby o których nie chce zapominać:)Wróć do Początki Karmienia Piersią
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości