Karać czy nie karać?

Re: Karać czy nie karać?

Postautor: MamaŻaby » 27 gru 2016, 17:13

PolubiłamGotowanie, równie dobrze należałoby zawiadomić Policję za każdym razem gdy widzi się taką sytuację (klaps) na ulicy, w parku, w sklepie etc... Nie mówiąc o tym, że często z forumkami znamy się osobiście i znamy ich adresy.
Dziewczyny to teraz pisać, która bije swoje dziecko i dzwonimy do właściwych służb......

Na poważnie, nie usprawiedliwiam bicia ale każdy z nas jest tylko człowiekiem. Może Ty PolubiłamGotowanie jesteś idealna i nie zdarzają Ci się żadne gorsze momenty w macierzyństwie, małżeństwie czy człowieczeństwie ale ja jako zwykły maluczki popełniam błędy (nie tylko wychowawcze). I zdaję sobie sprawę, że inni też. I zamiast ich piętnować staram się ich wspierać, bo często w takich dramatycznych sytuacjach po prostu jesteś na granicy i nie ma nikogo kto podałby Ci rękę. Jeśli jeszcze z tej strony (na forum) zaszczujemy taką osobę to nie wiadomo co taka osoba może zrobić w zamkniętych czterech ścianach domu. Może nie mam racji ale wyrosłam już z takiego czarno-białego oceniania otoczenia.
MamaŻaby
SuperMama
 
Posty: 4496
Rejestracja: 08 lis 2012, 20:40
Has thanked: 0 time
Been thanked: 107 times

Re: Karać czy nie karać?

Postautor: szaraczarownica » 27 gru 2016, 17:15

MamaŻaby, :ymapplause:
Awatar użytkownika
szaraczarownica
Moderator
 
Posty: 15029
Rejestracja: 27 paź 2012, 19:50
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 189 times
Been thanked: 203 times

Re: Karać czy nie karać?

Postautor: MamaŻaby » 27 gru 2016, 17:43

Swoją drogą wrzucam ciekawy artykuł nt. "władzy" rodzicielskiej ;)
http://madrzy-rodzice.pl/2016/12/miedzy-wladza-a-piecza/
MamaŻaby
SuperMama
 
Posty: 4496
Rejestracja: 08 lis 2012, 20:40
Has thanked: 0 time
Been thanked: 107 times

Re: Karać czy nie karać?

Postautor: PolubiłamGotowanie » 27 gru 2016, 21:33

MamaŻaby pisze:PolubiłamGotowanie, równie dobrze należałoby zawiadomić Policję za każdym razem gdy widzi się taką sytuację (klaps) na ulicy, w parku, w sklepie etc...

Wystarczy nie być biernym i reagować.
MamaŻaby pisze: Nie mówiąc o tym, że często z forumkami znamy się osobiście i znamy ich adresy.
Dziewczyny to teraz pisać, która bije swoje dziecko i dzwonimy do właściwych służb......

To żaden argument. Znam Cię, więc nie napiszę, że krzywdzisz swoje dziecko? A ponieważ znam Twój adres, a Ty mój zawsze będę Ci przyklaskiwać?
Znacie się i dajecie sobie prawo do pisania różnych rzeczy, ale jeśli ktoś spoza "Waszej grupy" napisze coś co Wam się nie spodoba jest wyśmiewany, a koleżanki biją pod postem brawo - jak w tym przypadku szaraczarownica.

Usprawiedliwiłaś bicie zaraz po tym, gdy napisałaś, że tego nie robisz:
MamaŻaby pisze:ja jako zwykły maluczki popełniam błędy (nie tylko wychowawcze). I zdaję sobie sprawę, że inni też. I zamiast ich piętnować staram się ich wspierać, bo często w takich dramatycznych sytuacjach po prostu jesteś na granicy i nie ma nikogo kto podałby Ci rękę.


Nigdzie nie napisałam, że nie popełniam błędów, że wszystko jest dla mnie białe albo czarne. Po prostu stwierdziłam, że klapsy to też bicie, że nic tego nie usprawiedliwia, że powinno się z tym walczyć.
Na podstawie tego co napisałaś wnioskuję, że się z tym nie zgadzasz. A w sumie napisałaś, że
MamaŻaby pisze:nie usprawiedliwiam bicia
PolubiłamGotowanie
 
Posty: 123
Rejestracja: 31 sie 2016, 20:55
Has thanked: 0 time
Been thanked: 3 times

Re: Karać czy nie karać?

Postautor: szaraczarownica » 27 gru 2016, 21:49

PolubiłamGotowanie pisze:Znacie się i dajecie sobie prawo do pisania różnych rzeczy, ale jeśli ktoś spoza "Waszej grupy" napisze coś co Wam się nie spodoba jest wyśmiewany, a koleżanki biją pod postem brawo

Nikt Cię nie wyśmiał, więc nie przesadzaj.
Zgadzam się z MamaŻaby, więc wyraziłam swoje zdanie.

Masz dziecko, które ma 14 miesięcy. Pogadamy po buncie dwulatka, trzylatka, czterolatka itd. czy aby na pewno dalej będziesz miała takie radykalne zdanie. Ja byłam równie radykalna: zero klapsów, zero krzyków, tylko samo tłumaczenie i logiczne argumenty, sama miłość, serduszka, słoneczka i tęcza na niebie. Ale bunt dwulatka mnie tak przeczołgał, że obecnie stoję na stanowisku, że wypowiadać się w tej kwestii radykalnie, to mogą tylko ci, którzy wypuścili już swoje dziecko w świat. Ja sama uczę się nie wrzeszczeć i generalnie lepiej trzymać swoje nerwy na wodzy.
Awatar użytkownika
szaraczarownica
Moderator
 
Posty: 15029
Rejestracja: 27 paź 2012, 19:50
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 189 times
Been thanked: 203 times

Re: Karać czy nie karać?

Postautor: PolubiłamGotowanie » 27 gru 2016, 22:19

szaraczarownica, kocham swoje dziecko bardziej niż kogokolwiek innego na świecie. Nie wyobrażam sobie uderzyć swojego mężczyznę, a co dopiero bezbronnego chłopczyka.
Sama zostałam wychowana bez klapsów, więc wiem, że się da i nie daję sobie furtki - może kiedyś nie wytrzymam i dam mu klapsa, ale mam nadzieję, że nie.
Jestem tylko człowiekiem i pewnie kiedyś na skraju wytrzymałości wrzasnę albo wyjdę z pokoju trzaskając za sobą drzwiami, ale bicie dziecka nie wchodzi w ogóle w grę. I nie rozumiem, jak uderzenie dziecka można tłumaczyć chwilą słabości.

MamaŻaby pisze:Dziewczyny to teraz pisać, która bije swoje dziecko i dzwonimy do właściwych służb......

MamaŻaby pisze:Może Ty PolubiłamGotowanie jesteś idealna i nie zdarzają Ci się żadne gorsze momenty w macierzyństwie, małżeństwie czy człowieczeństwie ale ja jako zwykły maluczki


Te zbędne w dyskusji zdania uznałam za prześmiewcze.
PolubiłamGotowanie
 
Posty: 123
Rejestracja: 31 sie 2016, 20:55
Has thanked: 0 time
Been thanked: 3 times

Re: Karać czy nie karać?

Postautor: szaraczarownica » 27 gru 2016, 22:27

PolubiłamGotowanie pisze:kocham swoje dziecko bardziej niż kogokolwiek innego na świecie.

Większość matek tak ma. Nawet te dające klapsy (bo nie piszemy tutaj o regularnym biciu, tylko o sporadycznym "klepnięciu w pupę"). Więc to żaden argument.

PolubiłamGotowanie pisze:Jestem tylko człowiekiem i pewnie kiedyś na skraju wytrzymałości wrzasnę albo wyjdę z pokoju trzaskając za sobą drzwiami, ale bicie dziecka nie wchodzi w ogóle w grę.

A to przemoc psychiczna. Moim zdaniem gorsza, niż klaps.

PolubiłamGotowanie pisze:Sama zostałam wychowana bez klapsów, więc wiem, że się da i nie daję sobie furtki - może kiedyś nie wytrzymam i dam mu klapsa, ale mam nadzieję, że nie.

I rozumiem, że wtedy sama sobie będziesz tłumaczyła, że była to przemoc wobec dziecka. Jak myślisz, jak będziesz się z tym czuła?
Oczywiście, tak jak zaznaczyłam, chodzi o klaps, a nie o regularne bicie.
Awatar użytkownika
szaraczarownica
Moderator
 
Posty: 15029
Rejestracja: 27 paź 2012, 19:50
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 189 times
Been thanked: 203 times

Re: Karać czy nie karać?

Postautor: PolubiłamGotowanie » 27 gru 2016, 22:41

Myślę, że dalsza dyskusja nie ma sensu. Ja uważam, że klaps=uderzenie dziecka. Jest to złe i nie da się tego wytłumaczyć zmęczeniem, wkurzeniem, brakiem wsparcia... Wy macie odmienne zdanie i czego nie napiszę to i tak zanegujecie.

szaraczarownica pisze:PolubiłamGotowanie pisze:
Sama zostałam wychowana bez klapsów, więc wiem, że się da i nie daję sobie furtki - może kiedyś nie wytrzymam i dam mu klapsa, ale mam nadzieję, że nie.

I rozumiem, że wtedy sama sobie będziesz tłumaczyła, że była to przemoc wobec dziecka. Jak myślisz, jak będziesz się z tym czuła?
Oczywiście, tak jak zaznaczyłam, chodzi o klaps, a nie o regularne bicie.


Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem to co napisałam, a do czego Ty się odniosłaś.
PolubiłamGotowanie
 
Posty: 123
Rejestracja: 31 sie 2016, 20:55
Has thanked: 0 time
Been thanked: 3 times

Re: Karać czy nie karać?

Postautor: szaraczarownica » 27 gru 2016, 22:52

PolubiłamGotowanie, napisałaś, że nie dajesz sobie furtki, ale może kiedy nie wytrzymasz i dasz klapsa, ale masz nadzieję, że nie.
Awatar użytkownika
szaraczarownica
Moderator
 
Posty: 15029
Rejestracja: 27 paź 2012, 19:50
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 189 times
Been thanked: 203 times

Re: Karać czy nie karać?

Postautor: MamaŻaby » 27 gru 2016, 23:11

PolubiłamGotowanie pisze:uważam, że klaps=uderzenie dziecka. Jest to złe i nie da się tego wytłumaczyć zmęczeniem, wkurzeniem, brakiem wsparcia...

wbrew temu jak odczytałaś moje słowa, zgadzam się z Tobą.
Jednocześnie uważam, że to że matka podniosła głos na swoje dziecko albo dała mu klapsa jednocześnie może być "kochającą i myślącą kobietą" (cytując Ciebie). Jedno drugiego nie wyklucza. Piszesz, że nigdy nie byłaś karana cieleśnie. Ja prawie też nie, choć kilka razy się zdarzyło i to w takich sytuacjach że jestem w stanie zrozumieć moich rodziców (piszę to z perspektywy siebie jako rodzica). Byłam również świadkiem takiego zdarzenia, że moim zdaniem dziecko powinno zostać ukarane a jednak rodzice tego nie zrobili i do dziś im się dziwię bo ja bym swoje w takiej sytuacji chyba rozdarła. Czasem zdarza mi się dać klapsa Młodszej, czasem zdarza mi się ukarać Starszą. Czy to czyni mnie gorszym rodzicem niż Ty? Nie sądzę, jestem inna i nie Tobie mnie osądzać.
A co do uderzenia przez męża, sądzę, że przez 1 policzek nie zaprzepaściłabym rodziny jaką jesteśmy i 16 lat razem, tego że jest dobrym ojcem i tego że mnie kocha, choć wiem, że jest to trudna miłość. Pewnie narażam się na krytykę ale trudno.

Zamykając temat wrzucam link do artykułu nt. karania
http://www.jakonatorobi.pl/czy-krzyczysz-gdy-dziecko-cie-zdenerwuje/
MamaŻaby
SuperMama
 
Posty: 4496
Rejestracja: 08 lis 2012, 20:40
Has thanked: 0 time
Been thanked: 107 times

Re: Karać czy nie karać?

Postautor: jpuasz » 27 gru 2016, 23:55

szaraczarownica pisze:Ja byłam równie radykalna: zero klapsów, zero krzyków, tylko samo tłumaczenie i logiczne argumenty, sama miłość, serduszka, słoneczka i tęcza na niebie. (...) obecnie stoję na stanowisku, że wypowiadać się w tej kwestii radykalnie, to mogą tylko ci, którzy wypuścili już swoje dziecko w świat.

I pod tym się w 100% podpisuję.
PolubiłamGotowanie doskonale Cię rozumiem i myślę, że wszystkie dziewczyny Cie doskonale rozumieją. Przypuszczam, że jeśli nie każda mama z tego forum, to prawie każda kiedyś napisała tu na forum, komuś powiedziała, lub choćby pomyślała dokładnie to samo co teraz piszesz. Uwierz, że tak jest. Myślę, że niektórzy mogli już zapomnieć, bo to było dawno, ale w pewnym momencie przyjdzie refleksja "kiedyś też tak myślałam" - dokładnie jak to napisała szara. Ale spróbuj tez zrozumieć drugą stronę. Ty masz jeszcze malutkie dziecko, które nie daje Ci powodu do złości nerwów itp. Nie wiesz jak uparte potrafi być dziecko, jakie pomysły potrafi mieć (często niebezpieczne) i jakie rzeczy potrafi zrobić. To jest tak, jakby ktoś, kto nie ma dzieci oceniał to jak wychowujesz swojego synka, jak byś zareagowała? Myślę, że reakcja większości matek byłaby identyczna - "co Ty możesz wiedzieć o wychowaniu dzieci, skoro sam/sama ich nie posiadasz?". Tu jest podobnie. Poczekaj ze 2 lata i wtedy powiedz, czy zdanie zmieniłaś, czy nie. Pewnie część osób powie Ci wtedy, żebyś poczekała kolejne 2/5/10 lat ;) No ale tak jak napisała szara - wypowiadać się mogą osoby, które już wypuściły dzieci w świat :)

Ja od siebie powiem tak. Kiedyś miałam takie poglądy jak PolubiłamGotowanie. Czyli żadna forma bicia/klapsa jest niedopuszczalna. A teraz? Hmm trudno mi się jasno określić, ale spróbuję wyjaśnić. Nigdy nie uderzyłam własnego (ani cudzego) dziecka i mam nadzieję, że nigdy mi się to nie zdarzy, ale... nie raz miałam chwile słabości i w myślach miałam ochotę dać klapsa. Miałam myśli typu "jak zaraz dostanie w tyłek, to się w końcu uspokoi" itp. Na szczęście póki co na myślach się skończyło i mam nadzieję, że tak zostanie. Nie chcę bić własnego dziecka (ani dawać klapsa), ale w tym momencie nie potępiam nikogo, kto kiedyś dał klapsa. Myślę też, że trzeba rozróżnić 2 rzeczy. Po pierwsze dawanie klapsa, bo ktoś uważa że to jest ok i klaps jest metodą wychowawczą a po 2 jak ktoś ogólnie nie uznaje dawania klapsów, ale niestety czasem nerwy puszczą i jednak ten klaps się zdarzy. O ile pierwsza sytuacja wg mnie nie jest ok, tzn klaps jako kara "z zasady", o tyle druga jest dla mnie bardziej zrozumiała. W tym momencie wiem, że różni są ludzie i różne są dzieci. I jedna osoba będzie w stanie utrzymać nerwy na wodzy a inna zostanie wyprowadzona z równowagi. Jedno dziecko będzie spokojne i nie będzie dawało rodzicom pretekstu do nerwów a drugie będzie mocno testowało wytrzymałość rodziców.

Także podsumowując - nie oceniajmy postępowania innych dopóki sami nie znaleźliśmy się w identycznej (albo chociaż zbliżonej) sytuacji.
Pozdrawiam :)
Paulina

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
jpuasz
SuperMama
 
Posty: 1309
Rejestracja: 21 sie 2014, 19:48
Has thanked: 0 time
Been thanked: 56 times

Re: Karać czy nie karać?

Postautor: Blue » 28 gru 2016, 7:48

Bez wchodzenia w dyskusję,której styl mi się nie podoba i bez oceniania nikogo (bo pewnie niewiele z nas jest całkiem wolnych od dania dziecku kiedyś klapsa czy krzyku (a więc przemocy w białych rękawiczkach)-w tym mam równiez na myśli siebie),wklejam linka:

https://parenting.pl/portal/5-nieodwrac ... ia-dziecka

Bicie dzieci czy krzyk nie prowadzi do niczego dobrego.Jeśli tak się wydarzy,to jest sygnał,że własne emocje są nieuporządkowane i odbijają sie na dziecku.Mnie się zdarzyły zachowania których bym nie chciała),uczestniczyłam w półrocznej terapii by być lepszym rodzicem.Zawsze mozna być lepszym rodzicem,tak jak zawsze mozna byc lepszym człowiekiem.Nawet jak się zdarzy porażka.Jako osoba która dostawała "lanie" za przewinienia-moje myślenie jest takie,że wybaczam mamie,bo miała ciężko.Ale ofiara zawsze tak mówi.To jest właśnie bezsensowny mechanizm bicia-wybaczamy,afekt i obrona są stępione.Wychowywanie dzieci jest trudne i na pewno każda z nas stara się to robić jak najlepiej.Jesli coś idzie nie tak,trzeba się zastanowić jak to poprawić.
Blue
SuperMama
 
Posty: 19289
Rejestracja: 11 lis 2012, 9:59
Has thanked: 15 times
Been thanked: 216 times

Re: Karać czy nie karać?

Postautor: malaJu » 02 sty 2017, 1:20

Blue pisze:Jako osoba która dostawała "lanie" za przewinienia
do 20+ r.ż. mogę tylko powiedzieć, że jest bardzo trudno nie ulec choćby potrzebie/chęci karania jakiegokolwiek. Mnie bito, a do tej pory jestem ofiarą przemocy emocjonalnej. Mimo że jestem dorosła, samodzielna, zdolna utrzymać rodzinę, odnoszę sukcesy zawodowe, nadal świadomie pozwalam na takie traktowanie. Tak jak napisała Blue,
Blue pisze:To jest właśnie bezsensowny mechanizm bicia-wybaczamy,afekt i obrona są stępione
. Najgorsze jest to, że toczę nierówną walkę, by nie powielać schematu. Co "zabawne" widzę doskonale, że pod górkę mam tylko z córką. Bić nie biję (ufff), ale potrafię być okrutna i się wydzierać. Relacje z synem są zdrowe, bo nie ma nic do powielania... Ale nie będę siebie winić. Nie oczekuję, że uda mi się być idealną mamą dla Uli. Wywalczę tyle, ile się da. Skazy są, ale perfekcjonizm zabiłby moją psychikę.
Awatar użytkownika
malaJu
Administrator
 
Posty: 10299
Rejestracja: 21 paź 2012, 19:37
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 722 times
Been thanked: 265 times

Re: Karać czy nie karać?

Postautor: Blue » 02 sty 2017, 7:06

Ju-podejrzewam,że mamy ten sam typ matek,a założę się,że z przemocą emocjonalną masz na myśli nadkontrolę,szantaż emocjonalny itp.Bo ten "typ" rodzica tak ma.Ten typ bardzo dużo daje od siebie,pełne poświęcenie ale potem oczekuje w zamian-właśnie na polu emocji.Wklejałam już kiedys artykuły o tego typu rodzicielstwie.Podstawą jest umiejętność stawiania granic.Nie wyklucza to oczywiście miłości czy wdzięczności do rodzica,ja moją mamę kocham.Powodzenia!:)A co do perfekcjonizmu-jak wiadomo,perfekcjonizm zabija,a poza tym czy istnieje model rodzica idealnego w naturze,chyba nie:)
Blue
SuperMama
 
Posty: 19289
Rejestracja: 11 lis 2012, 9:59
Has thanked: 15 times
Been thanked: 216 times

Re: Karać czy nie karać?

Postautor: malaJu » 02 sty 2017, 11:08

Blue, dokładnie. Model matki, która kota zaglaszcze.
Awatar użytkownika
malaJu
Administrator
 
Posty: 10299
Rejestracja: 21 paź 2012, 19:37
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 722 times
Been thanked: 265 times

Re: Karać czy nie karać?

Postautor: Fuente » 02 sty 2017, 11:29

Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Fuente
Moderator
 
Posty: 6317
Rejestracja: 27 paź 2012, 22:20
Has thanked: 42 times
Been thanked: 91 times

Re: Karać czy nie karać?

Postautor: malaJu » 02 sty 2017, 13:02


No ale to temat na inną dyskusję. Chodzi mi o to, że mając takie relacje z własną matką, ciężko nie powielać schematu, bo w głowie krzyczą od lat słyszane zdania.
Awatar użytkownika
malaJu
Administrator
 
Posty: 10299
Rejestracja: 21 paź 2012, 19:37
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 722 times
Been thanked: 265 times

Re: Karać czy nie karać?

Postautor: szaraczarownica » 02 sty 2017, 13:48

Awatar użytkownika
szaraczarownica
Moderator
 
Posty: 15029
Rejestracja: 27 paź 2012, 19:50
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 189 times
Been thanked: 203 times

Re: Karać czy nie karać?

Postautor: Blue » 02 sty 2017, 17:20

Blue
SuperMama
 
Posty: 19289
Rejestracja: 11 lis 2012, 9:59
Has thanked: 15 times
Been thanked: 216 times

Poprzednia

Wróć do Pytania odnośnie wychowania

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości