

Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013



Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013agnieszka19 pisze:Sprawnie- raczej nie. Chyba, że ja tak trafiłam... Czekałam od 8:00 do 14:00 prawie
Ale to chyba nie tylko w tym szpitalu.taja pisze:w dzień przyjęcia czekałam 4h
no ja miałam taką samą sytuację, czekałam na IP razem z 4 innymi po terminie. wszystkie trafiłyśmy na jedna salę. może przenosili na puste łózka dziewczyny z innych sal.. tylko po co każą tam si,ę stawiać świtkiem rankiem to już nie wiem. i te awantury kobiet nie w ciąży... po prostu z jakimoś problemami np, na zabieg... "one jeszcze nie rodzą, wchodzą wcześniej, ja już 7h czekam... " jakby człowiekowi w tym dniu mało stresu byłojuta79 pisze:mówili że nie wiedzą gdzie mnie położą bo taki tłum a okazało się ze leżałam sama na sali
W sakli 6 stopniowej 6 z minusem.
) przez lewatywe po poród
Lekarz też fajny i z jajem ( nazwisk nie znam
)
)
Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013lmyszka pisze:Odział poporodowy tez super. Nie trafiłam na nikogo nie miłego. Panie przynajmniej w pierwszej dobie same przychodziły i pytały czy pomóc. Zawsze (nawet w nocy ) można było liczyć na radę czy pomoc w przystawieniu dziecka do piersi czy przewinięciu.
lmyszka pisze:Minus za łózka No jakie niewygodne

zbroziu pisze:Ja po porodzie nie miałam siły utrzymać mojego dziecka na rękach i wtedy same zaproponowały, że zaopiekują się małym a ja mam się przespać by troszkę się zregenerować.


agnieszka19 pisze:To dziwne... Jak ja po 3 nieprzespanych nocach o to poprosiłam to położne poinformowały mnie, że czegoś takiego się nie praktykuje...




agnieszka19 pisze:zbroziu pisze:Ja po porodzie nie miałam siły utrzymać mojego dziecka na rękach i wtedy same zaproponowały, że zaopiekują się małym a ja mam się przespać by troszkę się zregenerować.
To dziwne... Jak ja po 3 nieprzespanych nocach o to poprosiłam to położne poinformowały mnie, że czegoś takiego się nie praktykuje...




Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013

ja również, choć naprawdę w Madurowiczu nie musiałam z nikim walczyć.PositiveAga pisze:ja jestem bardziej z tych walczących o swoje prawa
) to już na dole nie mogłam powiedzieć na nikogo złego słowa. MadMar pisze:lmyszka, ja nie moge zlego slowa powiedziec na opieke na bloku porodowym.
). Jedna tonem swojej wypowiedzi potrafiła sprowokować położną do konkretnych zachowań, inna w wewnętrznym cierpieniu poddała się temu. A jeszcze inna była na tyle samowystarczalna, że każda położna mogła się nie pokazywać przez cały pobyt w szpitalu. I to jest przewaga kobiet, które rodziły po raz kolejny. Im jest zdecydowanie łatwiej bo wiedzą już "czym to się je". A położne? Marzą o takich pacjentkach. 





89Katia pisze:Zamierzam rodzić w Madurowiczu. Chodziłyście tam może do szkoły rodzenia?
Więc już najwyższa pora pomyśleć o jakieś szkole ;/
))) Także myślę, że się domyślacie same jaki to klimacik...PRL, Alternatywy 4 itd. Warunki lokalowo, sprzętowe marne i to co najbardziej mnie zniechęciło to okropny smród papierosów w salce (ponieważ pani Krysia z salową jakieś "mocna" sobie paliły). Ja wolałam wybrać inną szkołę ale Wy zdecydujcie same, w razie czego telefon do tej szkoły to 42 684 47 68 i tak jak pisałam wcześniej zajmuje się nią tylko jedna pani, która jest teraz na urlopie. aha , jak poczekacie dłużej to automatyczna sekretarka ( "sympatyczny głos pani Krysi") przedyktuje w jakich dniach i godzinach trzeba dzwonić i faktycznie tylko wtedy ona podnosi słuchawkę.lolalulu pisze:neonatologia

kasia_m85 pisze:lolalulu pisze:neonatologia
Neonatologia jest na parterze.
może odział nazywa się inaczej...chodziło mi o III i IV piętro czyli o porodówkę i odział po porodzie. kiedy ja byłam w szpitalu to parter był w remoncie, czynna była IP i hol, wejście, natomiast reszta była remontowana i zamknięta.19anioleczek92 pisze:że odwiedziny są dopiero od godz 13;/
zbroziu pisze:19anioleczek92 pisze:że odwiedziny są dopiero od godz 13;/
ma to swoje plusy. Od samego rana przeważnie są różne badania i obchody i nie wyobrażam sobie w tym czasie odwiedzin bliskich.


agnieszka19 pisze:wyprosić na zewnątrz...
zbroziu pisze:agnieszka19 pisze:wyprosić na zewnątrz...
niby tak... ale i tak dla mnie to kilka godzin porannych tzw. prywatności szczególnie zaraz po porodzie kiedy wietrzyłam krocze a rana mocno krwawiła była dla mnie ważna.



Wróć do Szpitale, lekarze i położne
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości