autor: Sybel » 09 kwie 2014, 11:23
U nas Młoda potrafi wisieć przy piersi nawet 3h, jak Młody w żłobku, a potem i tak dopija mm, przynajmniej 30 ml jeszcze wciąga. Do tego ma etapy "lewa pierś be, prawa fajna" lub na odwrót, BO TAK! W nocy trzymam przy piersi, a i tak dokarmiam mm, jak już nie daję rady dłuzej siedzieć, bo w sumie ile można nie spać. Bian, mm nie jest złe, tak samo karmienie mieszane, nie ma się co spinać. Jasne, że lepiej karmić swoim, bo i taniej i zdrowiej, ale jeśli się nie da, nie ma się co łamac. Wita też karmiłam mieszanie i wyrósł na szczęsliwego faceta, nawet mu dośc szybko przeszła zazdrośc o butle przy Zosi.
Od karmienia mnie strasznie kręgosłup boli, o ciągle jakoś źle się sadowię i siedzę zwinięta w tutkę. W sumie nie lubię karmić, Wit jadł delikatniej, a Zonia zasysa tak, ze mam wrażenie, że mi łopatkę wyssie z mlekiem. I gryzie, żuje, ciamka, przysypia, zaraz się budzi, marudzi, łapie pierś, odpluwa, łapie znowu, nagle się na nią rzuca, jak szalona. Plus spojrzenie niemowlaka, o którym mówię, ze wygląda, jakby miała totalny obłęd - oczy szeroko otwarte, buzia w ciup, łapki złożone na podołku i przebierające paluszkami, jakby miała powiedzieć "my preciousssss"....