Nic nie było Młodej, więc już się zajadam śmiało. Obecnie tylko nie piję kawy sypanej/rozpuszczalnej, i nie jem miodu.

gohnia pisze:Zastanawiam się, czy jako karmiąca mogę się raczyć miodem?

ale wlasnie wiem że ile ludzi tyle opinii. Jestem niskociśnieniowcem więc w drastycznych dniach sobie pozwalam, ale niezbyt często. Nic się młodemu nie działo do tej pory, ani nie był jakiś super nadaktwyny, raczej utrzymywał swój i tak wysoki poziom
innych dolegliwości też nie było.


A tak odnośnie różnic w tym co wolno a czego nie to jest temat rzeka, nawet lekarze z ktorymi rozmawialam i polozne mieli różne zdania na różne kwestie dotyczące diety mamy karmiacej i bądź tu czlowieku madry 
Tylko jeśli dziecko zacznie boleć brzuszek, to ciężko stwierdzić co zaszkodziło i co trzeba wykluczyć. Także to nie jest takie proste.Myski pisze:od początku jeść w zasadzie wszystko i dopiero jakby coś się działo, to wykluczać
Tylko skąd wtedy wiadomo co wykluczyć?Myski pisze:Ja przyjęłam zasadę (zgodnie z tym, co zaleciła doradczyni laktacyjna), żeby od początku jeść w zasadzie wszystko i dopiero jakby coś się działo, to wykluczać.
kari pisze:chyba Hania też była na coś uczulona co ogólnie jest mało alergiczne Bian popraw mnie jeśli się mylę
Hankę uczulał groszek zielony i buraki dokładnie, bo na przykład u nas ogórek kiszony jest OK.kari pisze:Myski, ale każde dziecko reaguje inaczej
kari pisze:Myski, ale każde dziecko reaguje inaczej, mojego bolał brzuszek po bananie, a dziewczyny pisały, ze jadły i nic, pamiętam że chyba Hania też była na coś uczulona co ogólnie jest mało alergiczne Bian popraw mnie jeśli się mylę

Bian pisze:Jedyne o co się boję to, że teraz przestanie mi waga spadać Dlatego namówiłam męża do odchudzania, bo przy nim też będę się pilnować
Deco-Ania pisze:wyskoczyła mu jakaś "kaszka" na buzi
A to nie był może zwykły trądzik niemowlęcy? U nas pojawił się po 3 tygodniu, zszedł po ok. 3 tygodniach.Deco-Ania pisze:U Julka wysypka jakby znika
A tak serio, to może najpierw napiszę co jem. Jeszcze jak byłam w ciąży czytałam o diecie i właściwie prawie wszędzie powtarzano, żeby nie jeść rzeczy, które mogą uczulać, czyli dieta ograniczała się do chleba z chudą wędliną drobiową, gotowany kurczak/indyk, ryż, gotowana marchew czy buraki, zupa ryżowa lub krupnik i to wszystko
). Zup nie umiem gotować, więc bez konkretnego przepisu nie dam rady, próbowałam zrobić kurczaka gotowanego we własnym sosie, ale smaku, to on nie miał... Któraś z Was wspomniała o cukinii i już wiem, ze mogę zrobić cukinię z mielonym kurczakiem/indykiem i sosem pomidorowym. Ale czy macie jeszcze jakieś pomysły na konkretne dania obiadowe? Coś co będzie dobre dla mamy karmiącej, ale co będzie miało również jakiś smak?



kasieńka 85 pisze:Może nie jestem doświadczona w kwestii kp ale podejście mamyŻaby jest mi bliskie. Położna instruowała mnie, żeby nie wprowadzać od razu diety restrykcyjnej. Jeść to, co w ciąży. Wiadomo, każde dziecko jest inne. Amelcefuente szkodziły pewne produkty, to oczywiście trzeba je wyeliminować.
Nie mogę jedynie ogórków kiszonych bo go bolał brzuszek. Poza tym absolutnie nic go nie uczula.





Fuente pisze:ja też na początku nie ryzykowałam z miodem/cytrusami czy czekoladą, a jadłam rzeczy gotowane/prużone/ bądź na parze









jpuasz pisze:uznać, że miód jest bezpieczny i mały nie jest uczulony

kangurek pisze:Pamiętaj jeszcze, że jednokrotne spożycie danego produktu może nie dać objawów, ale jak spożyjesz coś kilkakrotnie mogą wystąpić objawy nietolerancji/alergii. Ja tak miałam z nabiałem.
Ja na szczęście mogę jeść nabiał (dzięki Bogu), bo nie wyobrażam sobie z niego zrezygnować. Codziennie piję mleko i jem twarogi i w sumie miałabym problem z zastąpieniem nabiału czymś innym :]



jpuasz pisze:Codziennie piję mleko i jem twarogi i w sumie miałabym problem z zastąpieniem nabiału czymś innym :]
Ale póki co nie wprowadzam nic nowego, bo testujemy czekoladę (kakao) - w święta chcę zjeść mazurka 




Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości