a ja tego tak nie zrozumiałam. Wg mnie chodziło o uspokojenie dziecka, a niekoniecznie branie na ręce. W naszym przypadku wystarczyło, że podeszliśmy do Antosia i trochę go "pomizialiśmy", trochę mu pomruczałam i się uspokajał. bez brania na ręce właśnie i bez wyciągania z łóżeczka.eemi pisze:Autorka poleca naukę dzięcka aby usypiało w łóżeczku samo ale kiedy zaczyna płakać branie na ręce, uspokajnie i ponowne odkładanie (to bardzo w skórcie).
Ooo - nasz Antoś ma podobnie, do dziś.eemi pisze:Odkładam ją do łożeczka jak tylko zacznie ziewać (wystarczy jedno ziewnięcie) lub zaczyna trzeć oczka. Jeśli przegapię ten moment to za żadne skarby już nie uśnie i będzie baaardzo marudzić przez resztę dnia.



)wtedy są cyrki, świetna zabawa, wszystko jest super śmieszne.Deco-Ania pisze:kiedy tata próbuje uśpić dziecko to najczęściej jest wariowanie i wściekanie.
Patrycja11 pisze:Postanowiłam sobie wtedy że jak już zaczęłam to żeby skały grały to muszę to doprowadzić do końca. Muszę jednak być w pobliżu. Nie zostawiać go samego, musi czuć moją obecność. Ale wolę być w pobliżu niż usypiać na rączkach.
zbroziu pisze:Dziś mój syn po raz pierwszy zasnął z misiem.
Nasz śpi od kilku miesięcy z Panem Mychą. Ale zaczął później, więc gratuluję 
zbroziu pisze:A jakie są Wasze zmagania? Czy jest to Wasza ulubiona czynność w ciągu dnia, czy jak zbliża się pora kładzenia dziecka spać ogarniają Was lęki i stres?
szkoda że dziecko się tak przyzwyczaiło, szkoda też kręgosłupów osób bujających.

z tym że Marysia .... do ostatnich wakacji czyli do października ubiegłego roku. Zmiana czasu, zmiana miejsca, godzin wstawania i zasypiania i gotowy problem. Teraz od tych 3 mcy się bujamy żeby wszystko wróciło na dobre tory - raz na tydzień sie udaje reszta to walka trwająca od 1 do 2h. Kładę ją - pada na pyszczek, dostaje butelkę ( niestety nadal pije kaszkę z butli) i po zjedzeniu butelki tadaaam jestem gotowa do zabawy. Jak nie siedzę przy niej to wychodzi z łożeczka, a jak siedzę to jest siku, pić, pić, siku, pić i tak na okrągło. Zwykle siadam odśpiewam kołysanki, przeczytam kawałek bajki a potem ona szaleje w łózeczku kotłuje się a ja obok czytam jakąś swoją ksiązkę. Ale szczerze mówiąc juz mam serdecznie dość zmarnowanych wieczorów. A co najlepsze jak jestem w domu to nie ma opcji żeby tatuś z nią siedział - ona musi z mamusią i już.Misiak pisze:U mnie nigdy nie było stresu bo z zasypianiem Pola nie ma problemów




Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013

Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013




agunia pisze:Już nie wiem co robić i gdzie popełniamy błąd,możliwe,że to od zębów??




Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013
Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013
Hosiole pisze:Co robić? Miałyście podobne doświadczenia?

Karola5 pisze:Barbara miesięcy siedem nie zasypia sama wcaleW dzień na rączkach bujanie, na noc najczęściej na cycku ale ostatnio trzeba dobujać. Ale po tych histeriach które urządzała zamiast spania, to już wolę tak bo przynajmniej śpi...
Misiak pisze:ja zawsze z nią jestem podczas usypiania, głaszczę po główce, drapię po plecach. Nie zamierzam tego zmieniać póki co, bo uważam, że takie wieczorne czułości na pewno jej nie zaszkodzą, a wręcz pomogą spokojnie usnąć. Mimo wszystko to wciąż jeszcze małe dziecko. Przyjdzie czas, gdy tak jak pisze Szara, dziecko nie będzie chciało już się tyle przytulać co kiedyś.
My z Karolcią do tej pory leżymy. Nie chcę tego zmieniać, bo raz wymagałoby to ode mnie duuużej pracy a dwa nie widzę sensu. Dla mnie to taki czas sam na sam z Karolcią, wtedy mi np. wyznaje miłość kilkakrotnieMisiak pisze:Ale ja zawsze z nią jestem podczas usypiania, głaszczę po główce, drapię po plecach. Nie zamierzam tego zmieniać póki co, bo uważam, że takie wieczorne czułości na pewno jej nie zaszkodzą
. Gdyby zasypiała sama byłoby łatwiej ale za nic póki co nie zrezygnuję z tych chwil zbroziu pisze:Przyszedł jednak taki czas, że zaczełam odkładać małego do łóżeczka i zasypiał zupełnie sam


szaraczarownica pisze:wychodzimy z założenia, że kiedyś nas z tego pokoju wyrzuci, nie będzie chciał bliskości, więc trzeba korzystać, póki się da. Nie będzie wiecznie mały i zależny od nas.
Swoja drogą uwielbiam ten poranny widok jak Krzysiek z Amelką śpi tacy przytuleni 
. Dla nas też ważne jest rodzicielstwo bliskości niestety wśród naszych niektórych znajomych wzbudza to straszny niesmak - nie wiem dlaczego ...

Wróć do jak zadbać o sen Sprawiedliwego
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości